Podziel się Wykop Zaćwierkaj

1 procent na 100 procent

Budzi spore emocje, bo coraz więcej osób decyduje się go przekazać konkretnemu stowarzyszeniu czy fundacji. Tylko w ostatnim roku dzięki temu mechanizmowi do organizacji pożytku publicznego trafiło ponad 550 mln zł. Dowiedz się, dlaczego pieniądze z 1 procenta to nie darowizna i czym są subkonta, które wywołują tyle kontrowersji

Tekst: Anna Błaszkiewicz

Osoby, które pracują, zarabiają i muszą rozliczać się z urzędem skarbowym, mogą samodzielnie wybrać organizację pożytku publicznego, której zostanie przekazany 1 procent ich podatku dochodowego. Nie jest to darowizna – te pieniądze należą już do państwa, które jest jednak na tyle „uprzejme”, że pozwala nam samodzielnie zadecydować, do kogo trafią. Jeśli nie dokonamy wyboru i nie wpiszemy w deklaracji PIT numeru KRS wybranego stowarzyszenia czy fundacji, 1 procent naszego podatku zostanie wrzucony do „wspólnego worka”. A o tym, co się dalej wydarzy z jego zawartością, zadecydują za nas osoby zarządzające budżetem państwa.

Podział tortu
Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że prawie połowa podatników (konkretnie 12,5 mln osób), wypełniając zeznanie za 2014 r., postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Przeciętna kwota, którą dysponował jeden podatnik, wyniosła 45 zł – wydaje się, że to niedużo, ale w ten sposób do konkretnych organizacji pożytku publicznego trafiło w sumie 557,6 mln zł! Ktoś, kto pierwszy raz przegląda wykaz fundacji i stowarzyszeń, które dzięki temu mechanizmowi otrzymują najwięcej pieniędzy w danym roku, może się bardzo zdziwić. W 2015 r. aż 1/4 całej sumy (czyli ponad 136 mln zł) trafiła do Fundacji Dzieciom „Zdążyć z pomocą”. Jak to możliwe? To organizacja, która prowadzi subkonta, a więc umożliwia wpłacanie pieniędzy na rzecz konkretnej osoby. W tej chwili, jak deklaruje na swojej stronie internetowej, ma 28 tys. podopiecznych, którymi są dzieci z różnymi niepełnosprawnościami i dzieci chore. Dzięki środkom z 1 procenta można opłacić ich leczenie czy rehabilitację. Subkonta prowadzi też Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko” – na liście organizacji, które otrzymały najwięcej pieniędzy z 1 procenta znalazła się na drugim miejscu (otrzymała ponad 20,5 mln) – oraz Fundacja Avalon – Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym (trzecie miejsce na liście, ponad 15,5 mln zł z 1 procenta). Podobnie działa jeszcze wiele fundacji i – warto wiedzieć – wywołuje to sporo kontrowersji i emocji nie tylko w środowisku pozarządowym. Dlaczego? Eksperci podkreślają, że pieniądze z 1 procenta miały służyć rozwojowi całego trzeciego sektora, czyli zasilać budżety stowarzyszeń i fundacji, by mogły one prowadzić swoją działalność, a tymczasem te środki są przekazywane konkretnym osobom. Z drugiej strony – trudno się dziwić np. rodzicom chorych dzieci, którzy starają się pozyskać fundusze na ich leczenie, że korzystają także z tego sposobu podreperowania budżetu, jeśli ktoś im go proponuje. A że Polacy są raczej nieufni, zwykle wolą wpłacić pieniądze na rzecz konkretnej osoby niż przeznaczyć je na enigmatycznie brzmiące „cele statutowe” jakiejś, nawet znanej sobie, fundacji czy stowarzyszenia. Jedno jest pewne – warto bliżej przyjrzeć się tej sprawie i wyrobić sobie własną opinię na jej temat, pamiętając przy tym, że 1 procent podatku można przekazać organizacji, której działania nam się podobają, a dodatkowo wesprzeć wybraną osobę, wpłacając darowiznę na jej konto.

Pieniądze nie dla wszystkich
Tylko stowarzyszenia i fundacje, które mają status organizacji pożytku publicznego (OPP) mogą ubiegać się o pieniądze z 1 procenta podatku. Status ten wiąże się z koniecznością spełnienia wielu wymagań formalnych – organizacja, która się o niego stara, musi złożyć stosowny wniosek w sądzie, a później regularnie sporządzać i upubliczniać sprawozdania finansowe i merytoryczne, umieszczając je m.in. w internetowej bazie prowadzonej przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Co roku uaktualniany jest wykaz OPP – można go znaleźć np. na stronie www.pozytek.gov.pl. Tylko stowarzyszenia i fundacje, które zostaną w nim umieszczone, mogą się ubiegać o 1 procent podatku. W 2015 r. było ich około 8 tys. – dla porównania, w Polsce jest zarejestrowanych ponad 100 tys. organizacji pozarządowych. Zdobycie statusu OPP wymaga wiele wysiłku, podobnie jak przekonanie ludzi, by przekazali 1 procent podatku konkretnej organizacji, bo konkurencja jest ogromna, a Polacy nadal dość nieufni. Największe stowarzyszenia i fundacje długo przygotowują się do kampanii, w których pokazują, dlaczego warto wesprzeć właśnie ich działalność. Wymyślają poruszające, dające do myślenia, mocne hasła (np. Fundacja Rak’n’Roll pomagająca osobom chorym onkologicznie została zapamiętana dzięki akcji „Zbieramy na cycki, nowe fryzury i dragi”), nagrywają spoty telewizyjne i radiowe, wykorzystują bilbordy, plakaty i ulotki, a także – coraz chętniej – media społecznościowe. Organizacje, które prowadzą subkonta, o promocję nie muszą się tak martwić – zajmują się nią przede wszystkim rodziny osób, na rzecz których zbierane są pieniądze – rozdają znajomym i współpracownikom kartki z wydrukowaną instrukcją i z numerem KRS, który trzeba wpisać w zeznaniu podatkowym, umieszczają informacje na Facebooku, rozsyłają ją mejlowo, czasem nawet opłacają wydrukowanie ogłoszenia w lokalnej gazecie.

Pomyśl, sprawdź, daj sygnał
Dlaczego warto zastanowić się, komu przekazać 1 procent podatku, choć czasem to zaledwie kilkanaście złotych? Bo małe kwoty składają się na dość pokaźne sumy i dobrze, by dzięki nim organizacje, których działalność nam się podoba, mogły nadal robić to, co najlepiej im wychodzi. To ma także wymiar symboliczny – nawet jeśli organizacja nie zbierze w ten sposób imponującej kwoty, ale 50, 100 czy 200 osób właśnie ją wskaże w swoim zeznaniu podatkowym, dostanie jasny sygnał, że kilkudziesięciu czy kilkuset ludzi właśnie jej kibicuje. To bardzo motywuje do dalszej pracy i daje impuls do większej przejrzystości – skoro ktoś nam zaufał, trzeba mu przecież pokazać, że jego pieniądze nie zostaną zmarnowane.

na początek


Oral Amateure

Street Peeing

black porn